Zostałeś zalogowany. Za X sek. strona zostanie przeładowana.
×zamknij
Korzystaj z serwisu jako: Dzięki temu otrzymasz treści dopasowane do Twoich potrzeb.
Zobacz również:
autor: Andrzej Wieteszka
temat: muzyka klasyczna

Rysuje Andrzej Wieteszka

Nazwisko Verdiego było we Włoszech w połowie XIX wieku aluzją polityczną. Okrzyk „Viva Verdi!” (niech żyje Verdi) oznaczał coś więcej niż podziw dla kompozytora. Zaszyfrowane w nim było bowiem hasło "Viva V(ittoro) E(manuelo) R(e) D'I(talia)"  – „Niech żyje Wiktor Emanuel (II) Król Włoch!”, który miał zostać pierwszym władcą zjednoczonego kraju. Sam kompozytor zaangażował się w działalność polityczną. W 1859 roku uzyskał mandat posła parlamentu Parmy i Modemy, a dwa lata później – pierwszego parlamentu włoskiego. Wkrótce powrócił jednak do muzyki.

Verdi pozostał uważnym obserwatorem życia politycznego do końca swoich dni. Za jedną z przyczyn pogorszenia się stanu zdrowia sędziwego kompozytora w 1900 roku uważa się zabójstwo króla Włoch Umberta I. Pół roku później (w styczniu 1901 r.) Verdi umarł w Mediolanie. Jego przyjaciel, słynny dyrygent Arturo Toscanini, zgromadził na pogrzebie 900-osobowy zespół wykonawczy, by poprowadzić Va, pensiero (Leć myśli – chór z opery Nabucco), przy którego dźwiękach tysiące Włochów oddały hołd kompozytorowi.

 

drukuj pdf

zobacz również:

Imprezowicz Purcell +dodaj do schowka
Wiecej o muzyce

Król muzyki imprezowej był też królem imprezy. Jak to się dla niego skończyło?

Dowland na cztery świata strony +dodaj do schowka
Wiecej o muzyce

Rysuje Andrzej Wieteszka