Zostałeś zalogowany. Za X sek. strona zostanie przeładowana.
×zamknij
Korzystaj z serwisu jako: Dzięki temu otrzymasz treści dopasowane do Twoich potrzeb.
Zobacz również:
< powrót

Łączenie kropek (XVIII)

autor: Piotr Tkacz
temat: muzyka rozrywkowa

Mike Cooper, jako jeden z niewielu, łącz tropikalną exoticę z wolną improwizacją

fot. materiały promocyjne

Wydana w 2004 Rayon Hula to hołd Mike’a Coopera dla muzyka Arthura Lymana oraz dla kupca Ellery’ego Chuna. Lyman był jednym z ważniejszych twórców gatunku zwanego exotica, który był dźwiękową fantazją na temat egzotycznych miejsc, szczególnie wysp na Pacyfiku, ale też wszystkich odległych i znanych raczej z opowieści, książek, obrazów, zdjęć. Charakterystyczne dla tego gatunku, który powstał w latach 50., było wykorzystywanie etnicznych instrumentów (zwłaszcza perkusyjnych), a nawet odgłosów natury (ptasi śpiew, ryk groźnych zwierząt) i osadzanie ich w tradycyjnych jazzowych kompozycjach, nawiązujących też do przystępniejszych obszarów muzyki poważnej. Takie utwory miały być przede wszystkim przyjemne w odbiorze, a egzotyka w nich była oswojona i podana w przystępny sposób. Chun natomiast był chińskim kupcem, który w latach 30. w Waikiki, zaczął szyć hawajskie koszule z resztek tkanin po kimonach o wyrazistych barwach – tak stworzył styl znany do dziś.

Na Rayon Hula Cooper korzysta z fragmentów nagrań Lymana, słychać dźwięki wibrafonu i marimby, na których zazwyczaj grał. Zapętlone fragmenty skojarzyły się Cooperowi z powtarzającymi się wzorami z hawajskich koszul. Dołożył do nich powściągliwą grę na gitarze, elektronikę i śpiew ptaków. Całość nawiązuje w przewrotny sposób do exotiki, ale muzyka jest inna, nie tak optymistyczna i na szczęście nie tak oczywista. Te zostawiają dużo miejsca dla słuchacza, są to przestrzenie, tylko że do słuchania – można w nie wejść i przebywać tam, podziwiając przenikanie się wielu elementów i powoli zachodzące zmiany.


Przedtem:


 

 

 


Przedtem:


 

 


Przedtem:


Mike Cooper zaczynał w latach 60., inspirując się muzyką folkową i bluesem, grał na gitarze i śpiewał. Odnosił sukcesy w tych gatunkach, jednak przestały mu one wystarczać. Gdy pod koniec lat 70. dowiedział się o scenie muzyki improwizowanej w Londynie, zaczął współpracować z działającymi tam muzykami. Byli to między innymi: gitarzysta Keith Rowe, saksofonista Lol Coxhill, pianista Steve Beresford i wokalistka Viv Corringham. Z Coxhillem współpracował potem wielokrotnie, choćby w trio z The Recedents, którego trzecim członkiem był perkusista Roger Turner, a także w grupie Uptown Hawaiians. Pojawił się tam też Beresford, Max Eastley oraz Cyril Lefebvre, była to pierwsza próba zmierzenia się z tradycją muzyki hawajskiej. Zespół nie stawiał sobie za cel wierności przyjętym standardom, raczej luźno je reinterpretował, filtrował przez współczesne inspiracje i inne stylistyki. W 1994 Cooper podróżuje przez Pacyfik i ta wyprawa mocno wpłynie na jego muzykę. Dwa lata później ukazała się płyta Islands Songs, na której mieszają się ze sobą blues, muzyka etniczna oraz francuska chanson. Takie połączenie wymagało bogatej oprawy instrumentalnej – oprócz kilku gitar i saksofonów, słychać też akordeon, kontrabas i harfę.

Potem Cooper coraz częściej w swojej muzyce korzysta z możliwości elektroniki, przez efekty gitarowe na żywo podczas występów manipuluje dźwiękiem swojego instrumentu, zapętla go, nakłada kolejne partie, do tego dorzuca zrobione przez siebie nagrania terenowe, czasem perkusjonalia. W ten sposób powstały płyty Kiribati (1999) i Globe Notes (2001), które razem z Rayon Hula stworzyły trylogię.

 


Przedtem:


 

 

 


Przedtem:


 

 


Potem:


W 2005 Cooper stworzył słuchowisko Beach Crossings – Pacific Footprints, w którego nagraniu udział wzięli między innymi Alvin Curran, Luca Venitucci i Elio Martusciello. Dotyczyło ono historii narodów zamieszkujących wyspy Oceanu Spokojnego w XX wieku.

Od jakiegoś czasu Cooper gra też muzykę do niemych filmów, najpierw został poproszony o stworzenie muzyki do dziejącego się na Tahiti Tabu F.W. Murnau’a. Potem grał też do wcześniejszego jego filmu Sunrise, do Que Viva Mexico Siergieja Eisensteina, Aelity Jakowa Protazanowa. Sam Cooper jest też autorem krótkich filmów, które można obejrzeć tutaj.

W 2008 ukazał się album Oceanic Feeling-Like, który Cooper nagrał w duecie z Chrisem Abrahamsem (znanym z The Necks, o których pisałem tu). Są to improwizacje na elektronikę i gitarę (Cooper) oraz fortepian i syntezator Yamaha DX7 (Abrahams), które urzekają tajemniczą atmosferą, wydają się płynąć spokojnie, ale mnóstwo w nich spiętrzeń i meandrów.

Ten album wydała australijska wytwórnia Room40, która od tego czasu wydała dwie solowe płyty Coopera, jedną z nich, zapis koncertu, można ściągnąć stąd.

Piotr Tkacz

 


Przedtem:


 

 

 


Przedtem:


 

 


Przedtem:


 

- See more at: http://muzykotekaszkolna.pl/1514-blogi/1924-laczenie-kropek-xvii-#sthash.UzKNwUJy.dpuf
drukuj pdf

zobacz również:

Łączenie kropek (XVII) +dodaj do schowka
Wiecej o muzyce

Witold Oleszak, czyli bardzo ciekawy muzyk sceny eksperymentalnej

Łączenie kropek (XIII) +dodaj do schowka
Wiecej o muzyce

Jeden z najciekawszych zespołów austriackiej sceny muzyki eksperymentalnej

Łączenie kropek (XV) +dodaj do schowka
Wiecej o muzyce

O Brazylijczyku Chico Mello

Łączenie Kropek (XVI) +dodaj do schowka
Wiecej o muzyce

O niezwykle ciekawej śląskiej wytwórni mik.musik.!. pisze Piotr Tkacz