Zostałeś zalogowany. Za X sek. strona zostanie przeładowana.
×zamknij
Korzystaj z serwisu jako: Dzięki temu otrzymasz treści dopasowane do Twoich potrzeb.
Zobacz również:
< powrót

Łączenie kropek (X)

autor: Piotr Tkacz

O dźwięku w świecie sztuki

Na zdjęciu: praca Jeana Tinguely i Niki de Saint Phalle "Fontaine Stravinski", 1983 r., Centre Georges Pompidou, Paryż; fot. Gind2005, Wikimedia Commons, CC, CC BY, SA

Kuratorzy festiwalu The Artists piszą, że „wprowadzanie rozróżnienia na sztuki wizualne, performans czy muzykę staje się coraz bardziej sztuczne, a w wielu przypadkach niemożliwe”. Dziś może się to wydawać oczywiste, jednak nie zawsze tak było, a dźwięk miał trudności ze znalezieniem sobie miejsca pośród innych sztuk. Oto kilka wybranych wątków z tej skomplikowanej historii poszukiwania tożsamości.

[The Artists – festiwal muzyczny prezentujący projekty dźwiękowe oraz koncerty artystów wizualnych, w którym udział wzięli m.in. Wojciech Bąkowski, Piotr Bosacki, Igor Krenz, Karol Radziszewski, Konrad Smoleński i Anna Zaradny. Kuratorami byli Katarzyna Kołodziej, Magdalena Komornicka, Stanisław Welbel, organizatorem Zachęta. Festiwal odbył się 22 czerwca 2013 w muszli koncertowej w Parku Skaryszewskim oraz w klubie Na Lato.]

“Moim celem było stworzenie muzyki opartej nie na dźwiękach wyselekcjonowanych, ale na dźwiękach, które są słyszane na co dzień, szczególnie na tych, które słyszy się nie będąc ich w pełni świadomym.”[1] Tak o swoich próbach muzycznych mówił francuski malarz i rzeźbiarz Jean Dubuffet (1901-1985), który, zachęcony pod koniec 1960 roku przez duńskiego artystę Asgera Jorna, zaczął spotykać się z nim, by wspólnie improwizować. Mieli oni pewne doświadczenie w graniu muzyki, jednak ta, której chcieli się teraz oddać nie wymagała żadnej wiedzy, ani umiejętności. Do instrumentów takich jak fortepian, skrzypce czy trąbka, dołączyły instrumenty etniczne (zarówno francuskie, jak i te z innych kultur). Dubuffet kupił przenośny magnetofon, by rejestrować te spotkania. Potem kontynuował muzykowanie samodzielnie, nagrywając kolejno partie poszczególnych instrumentów. Nagrania ukazywały się na płytach wydawanych przez Galleria del Cavallino, a na okładkach widniały prace obu artystów. W ten sposób płyta stawała się dziełem równoprawnym innym formom i tak samo ważnym w dorobku. (Na marginesie należy wspomnieć o ArtBazaar Records, które od kilku lat na polskim gruncie praktykuje to samo podejście.)

Przypadek Dubuffeta dobrze ilustruje fakt, że dawniej obecność dźwięku w świecie sztuki nie była czymś oczywistym (ani częstym). Artyści różnych dziedzin raczej docierali do tego obszaru, uzupełniali, rozszerzali o ten aspekt swoją działalność, robili to na rozmaite sposoby i na różnych zasadach. Zanim pojawił się termin sound art (w 1982 roku założono The SoundArt Foundation) prace zajmujące się dźwiękiem i/lub nim posługujące istniały niejako w próżni, zwykle dźwięk był składową, która funkcjonowała w powiązaniu, w zależności od innych elementów, najwyżej jako efekt.

W przywołanych na początku słowach Dubuffeta echem pobrzmiewają postulaty futuryzmu. Ruch ten, z manifestem „Sztuka hałasów” Luigiego Russolo, jest jednym ze źródeł szerszej obecności dźwięku w sztuce. Warto dodać, że Russolo był malarzem, który nie porzucił tej dziedziny, gdy już zajmował się budową swoich instrumentów oraz koncertami. Do innych wczesnych oznak zainteresowania dźwiękowością u artystów zalicza się też kilka prac Marcela Duchampa (w tym kompozycja Erratom Music z 1913 roku) czy dadaistyczna poezja dźwiękowa (Raoul Hausmann, Hugo Ball, Kurt Schwitters).

Duchamp i Schwitters byli ważnymi postaciami dla szwajcarskiego rzeźbiarza i malarza Jeana Tinguely (1925-1991), który tworzył głównie kinetyczne rzeźby-maszyny z przedmiotów znalezionych, odpadów, z czasem dołączając do nich silniczki poruszające częściami. Pierwszym przykładem, w którym znaczącą rolę gra dźwięk jest Relief méta-méchanique sonore (1955 r.). Bardzo głośny był Homage to New York (1960 r.), w którym słychać było m.in. pianino, bębny, dzwonki i radio (pojawi się ono też w Radio-Skulptur z 1962 roku). Inne dzieła, których dźwięk jest istotnym elementem to Heureka (1963-64 r.) czy Fasnachtsbrunnen (1977 r.), ukazało się też kilka nagrań rejestrujących odgłosy wydawane przez jego prace.

Co ciekawe jego dokonań nie określa się zwykle mianem rzeźb dźwiękowych, a jest im do nich bardzo blisko, również jeśli chodzi o czas powstawania.

Piotr Tkacz

drukuj pdf

zobacz również:

Łączenie kropek (XVIII) +dodaj do schowka
Wiecej o muzyce

Mike Cooper, jako jeden z niewielu, łącz tropikalną exoticę z wolną improwizacją

Łączenie kropek (XVII) +dodaj do schowka
Wiecej o muzyce

Witold Oleszak, czyli bardzo ciekawy muzyk sceny eksperymentalnej

Łączenie kropek (XV) +dodaj do schowka
Wiecej o muzyce

O Brazylijczyku Chico Mello