Zostałeś zalogowany. Za X sek. strona zostanie przeładowana.
×zamknij
Korzystaj z serwisu jako: Dzięki temu otrzymasz treści dopasowane do Twoich potrzeb.
Zobacz również:
< powrót

Johann Sebastian Bach | Toccata i Fuga d-moll

kompozytor: Johann Sebastian Bach
rodzaj: instrumentalne
Toccata i Fuga d-moll | Jan Sebastian Bach

Młodzieńczy utwór organowy Bacha nawiązujący do muzyki organowej miast hanzeatyckich

Ten najpopularniejszy utwór organowy Bacha stał się przedmiotem gorącej dyskusji, ponieważ część badaczy podaje w wątpliwość jego autorstwo. Nie ma jednak żadnych dowodów na to, że utwór napisał ktoś inny. Bardzo różni się on od reszty organowych utworów Bacha, co można przypisać temu, że prawdopodobnie jest to kompozycja młodzieńcza; podobnie „niebachowskie” są niektóre jego wczesne utwory klawesynowe. Kiedy Bach był młody, w niemieckiej muzyce organowej najciekawsze rzeczy działy się w hanzeatyckich miastach na północy. To tam były największe i najpiękniejsze instrumenty, na które pisano wirtuozowską muzykę wykorzystującą zmiany manuałów – efekty echa i wielkie sola grane nogami na klawiaturze pedałowej. Nic więc dziwnego, że ten styl tak fascynował młodego wirtuoza, który gotów był nawet odbyć długą podróż piechotą, by poznać swoich idoli – Buxtehudego czy Reinkena. Toccata i fuga d-moll utrzymana jest w takim właśnie północnoniemieckim stylu – ma echa i wirtuozowski pedał, a niespotykany w muzyce organowej słynny początek, w którym obie ręce grają te same figuracje w oktawach, był zapewne próbą dodania ciężaru organom w Arnstadt, które Bach miał do dyspozycji – znacznie mniejszym od wspaniałych północnoniemieckich instrumentów.

Z czasem styl Bacha się zmienił; kompozytor zaczął tworzyć przy biurku, a nie przy instrumencie, pisząc utwory o wiele bardziej uczone, a kompozytorów oddających się pustej wirtuozerii nazywał „huzarami klawiatury”. Nie wykorzystywał też Toccaty d-moll jako nauczyciel – o ile znamy wiele kopii innych utworów, które jego uczniowie sobie przepisywali, to najwyraźniej nie zadawał im tego utworu, bo jego kopii z epoki jest dużo mniej.

Wszystko to nie zmienia fascynacji, jaką ten wspaniały, pełen młodzieńczej energii utwór budzi od ponad dwustu lat (do jego wydania doprowadził Feliks Mendelssohn w 1833 roku). Początkowa Toccata (właściwie toccatą powinien nazywać się cały utwór, w którym nie ma żadnej przerwy przed fugą – tak właśnie nazywali swoje Toccaty i Preludia z wplecionymi w nie fugami kompozytorzy północnoniemieccy) – utrzymana jest w tak zwanym stilus fantasticus – improwizacyjnym stylu, w którym szybkie figuracje kontrastują z przejmującymi dysonansowymi akordami. Temat fugi przypomina muzykę skrzypcową – co druga szesnastka tworzy tu „melodię”. Długie łączniki, gdzie tematu nie ma, pozwalają organiście na zmiany manuałów i operowanie nie tylko echami, ale też efektami przestrzennymi. Pod koniec, tak jak u kompozytorów północnoniemieckich, powraca stilus fantasticus – fuga przechodzi w improwizacyjne zakończenie.

 

Ciekawostka

Mimo że w późniejszym wieku Bach komponował przy biurku, to do końca życia pozostał znakomitym improwizatorem. Kiedyś, będąc w podróży, wszedł do kościoła, gdzie było dwoje organów i zaproszony przez miejscowego organistę podjął się współzawodnictwa w improwizacji. Gospodarz odpadł, kiedy tajemniczy gość zaczął używać bardzo skomplikowanych chwytów kontrapunktycznych. „Musisz być chyba Bachem albo aniołem z nieba!”, wykrzyknął gospodarz. Dopiero wtedy gość powiedział, kim jest.

 

Barbara Świderska

 

Fot. Kościół w Arnstadt, Wikimedia Commons, CC BY-SA

drukuj pdf

zobacz również:

Antonio Vivaldi | Cztery pory roku | Wiosna +dodaj do schowka
Kanon

Czar wiosny sugestywnie odmalowany dźwiękiem

Antonio Vivaldi | Cztery pory roku | Jesień +dodaj do schowka
Kanon

Radość z obfitych zbiorów i uroki polowania